Poniedziałek I tygodnia Adwentu, (św. Andrzeja)

   Adwentowe Lectio Divina

Poniedziałek I tygodnia Adwentu, (św. Andrzeja)

Lectio

Przeczytaj powoli i uważnie tekst Mt 4,18-22. Staraj się wychwycić możliwie jak najwięcej szczegółów. Zadaj sobie pytanie: Co się tam zdarzyło, o czym ten tekst mówi?

Meditatio

a/ Dziś fiolet Adwentu, do którego nie zdążyliśmy się jeszcze przyzwyczaić, zastępuje czerwień oznaczająca męczeństwo. To za sprawą św. Andrzeja, brata Piotra. Często tak właśnie mówimy: Andrzej, brat Piotra. Jest w tyle, choć Jezus zgodnie z przeczytaną Ewangelią powołał ich razem, a św. Jan mówi nawet, że Andrzej był pierwszy i że to on zaprosił do wspólnoty z Jezusem swego brata Piotra (por. J 1,41-42).  Św. Jan mówi, że Andrzej „odszukał najpierw swego brata Szymona i powiedział do niego: znaleźliśmy Mesjasza, to znaczy Chrystusa”. Andrzej „odnaleziony” przez Chrystusa i Andrzej, który odnalazł Chrystusa, najpierw szuka swego brata, aby go przyprowadzić do Zbawiciela. Czasem łatwo jest iść z Ewangelią na cały świat, do ludzkości, a trudniej odszukać swego brata, siostrę, matkę, ojca, dla których być może Jezus jeszcze, albo już, albo znów jest nikim. Kimś nieistotnym. I to wobec nich złożyć świadectwo, które Andrzej złożył wobec Piotra: znalazłem Mesjasza. To znaczy Chrystusa. I spróbować przynajmniej jakoś podprowadzić ich do Pana. Kawałeczek. A potem umieć się oddalić. Jak Andrzej, który przyjął wybór Chrystusa, że to Piotr będzie pierwszym spośród Apostołów. Piękny przykład pokory i wolności wewnętrznej.

b/ Powracając do Ewangelii, którą dziś daje nam Kościół na święto Apostoła Andrzeja proponuję zatrzymać się na słowie „natychmiast”. Pozwólmy, aby to Słowo się w nas odłożyło. Co jestem w stanie zrobić dziś dla Chrystusa „natychmiast”, bez ociągania, bez kapryszenia, bez narzekania? Andrzej i Piotr nie rozumieli Słowa Jezusa. Skąd mogli wiedzieć, co znaczy być „rybakami ludzi”? Na czym polega bycie rybakami ryb wiedzieli doskonale, wszak właśnie zarzucali sieć w jezioro, ale o co chodzi z tym łowieniem ludzi…Tym bardziej, że to jest początek Ewangelii. Jezus jeszcze nie zdążył im za wiele powiedzieć. Jeszcze nie zdążył dać się poznać. A jednak natychmiast zostawili sieci i łowienie ryb i poszli za Nim.

Medytuj to. Patrz. I szukaj odpowiedzi na pytanie o „natychmiast”. Co jestem gotów zrobić dla Jezusa natychmiast. Ile zostawić, ile opuścić, ile zmienić? Co?

Oratio

Módl się uważnie tymi pokornymi i prostymi słowami:

Duchu Święty – natchnij mnie

Miłości Boża – pochłoń mnie

Po prawdziwej drodze – prowadź mnie

Maryjo Matko moja – strzeż mnie

Z Jezusem – błogosław mnie

Od wszelkiego zła

Od wszelkiej iluzji

Od wszelkiego niebezpieczeństwa

Zachowaj mnie.

(modlitwa św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego, Karmelitanki z Betlejem)

Contemplatio

Uwielbiaj Pana za to, że powołał Cię do wspólnoty ze sobą. Za dar wiary, za chrzest, za Jego nieustanne przechodzenia przez Twoje życie, za Jego patrzenie na Ciebie, za Jego Słowo i za miłość, z którą jest przy Tobie natychmiast…

Actio

Jezus ujrzał Piotra i Andrzeja, a potem pozostałych Apostołów. Tak mówi dzisiejsza Ewangelia. Zwróć więc dzisiaj uwagę na to, co oglądają Twoje oczy; na to, na co patrzysz i na to jak patrzysz na to, na co patrzysz. Co to jest, co szczególnie pociąga i przyciąga Twój wzrok? Wieczorem zrób rachunek sumienia zadając sobie jedno proste pytanie: jak to, na co patrzyłem, wpłynęło na mnie: czy uspokoiło mnie, czy uciszyło, czy dało radość, szczęście, czy przeciwnie: stało się powodem wewnętrznego rozbicia? O ile to możliwe przez chwilę adoruj wizerunek Jezusa (ikonę, krzyż), chyba, że będzie dziś możliwa adoracja Najświętszego Sakramentu. I zadanie nr 2. Poszukaj dziś swojego brata, albo siostrę, albo kogoś najbliższej rodziny. Chwilę pobądźcie razem. Nawet na odległość. Razem to nie sprawa kilometrów.